Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Wysuwany panel menu w jQuery
Menu
Enarto Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój spotkań uczniów
Autor Wiadomość
Benjamin

Poziom Niepełnopodstawowy
Ten troll spod 7.



Imię: Benjamin
Nazwisko: Ville
Wiek: ???
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Mieszaniec
Typ: Dominujący
Status: Uczeń, twój prześladowca
Magia: Biała, podobno.
Sympatia: Oczywiście, stopa króla.
Aktualny ubiór: Goło i wesoło, a jakże.
Ekwipunek: telefon; scyzoryk; klucze; portfel z niewiadomą; obrazek gołej babki; no i oczywiście uśmiech;
Zwierzątko: Ty.
Monety: 490 monet.
Punkty Doświadczenia: 0 pkt, ale fajnie.
Mana: 100 pkt.
Multikonta: Everyone.
Tytuł: SB killer
Dołączył: 19 Lis 2013
Posty: 12
Wysłany: 2013-11-24, 16:45     

Zignorował jej pierwsze pytania z wesołym uśmiechem, ponieważ wcale nie musiał jej odpowiadać i nie chciał. Po co się wysilać? Niechaj dopowiada sobie co chce. Puścił powoli kosmyka, który opadł mu złośliwie na twarz. Przymknął czerwone oko, spoglądając ciekawie na znaki na jej ciele.
- A więc Selena-sensei, nie wstydzi się pani chodzić nago? - Zaciekawił go ten temat mimo wszystko. A może ona w ogóle nie miała ciuchów? Goło przez świat? W końcu mogła być przez większość czasu pumą, a raczej te nie noszą ubrań. A przynajmniej jego wiedza się do tej części ograniczała. Jeśli nauczyciele są tacy, hm, ciekawi, to może nie będzie tak źle? Miał nadzieję, że dzisiaj niczego nie zadali, bo w książki nie zaglądał. A zresztą, najwyżej lufkę dostanie. Nadrobi się! - zawsze tak myślał, a wówczas lenistwo brało nad nim górę. Podrapał się po głowie, a następnie ziewnął w dłoń, organizm oznajmiał: SPAĆ. Po co ta złośliwa cholera go budziła? Nic by jej się nie stało, gdyby ułożyła się jak kilka sekund później. Rany. Kusiła go myśl pójścia do pokoju numer siedem, gdzie czekało na niego w miarę wygodne łóżko i cieplutka kołderka z poduszką. Czuł się jednak przetrzymywany przez nauczycielkę. Zmrużył oczy delikatnie, umykając wnet na ogień wzrokiem, a później na książkę, bezradną i porzuconą na ziemi. W sumie nie była taka ciekawa, gdyby tak było, to nie zasnąłby do tej pory. Czerwona okładka odbijała ciepłe światło kominka, a zżółkłe strony symbolizowały wiek starszy, niżeli ten, którym mógł się poszczycić sam Benjamin. Nauczycielka znowu zaczęła coś mówić, a więc wrócił do słuchania jej, jak przystało. Obserwował uważnie jej stopę. Wówczas roześmiał się żywo.
- Wie pani, w poprzednich szkołach byłem powszechnie znany z lenistwa. Nie przeszkadza mi dół, dopóki ktoś umie sprawnie kontrolować górę. - Przesunął dłonią po zgrabnym i opalonym udzie, ale to nie o to mu chodziło. Chciał dotknąć tych dziwnych znaczeń, niby blizny, czy tatuaże? Może skóra jest bardziej zgrubiała, albo jednak miększa? Przymknął jedno oko.
- Co sobie pani zrobiła?
_________________
I'd love you ‘til the day that I die
we're far too comfortable this time
cold, I loved you from the very first night
you broke me ‘til the day that I die




A teraz powiedz mi kochana, czemu straciłem skrzydła?
 
     
Hachiko

Mistrz
Zwierzęca Łowczyni



Imię: Selene "Hachiko"
Nazwisko: Elaadin
Wiek: 23 lata.
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Kemonomimi
Typ: 50/50
Status: Nauczyciel.
Magia: Biała i czarna.
Sympatia: Brak.
Aktualny ubiór: Jak na awatarze, chociaż spódnicę ma trochę dłuższą.
Ekwipunek: Dzida, dzida i dzida. No może jeszcze dzida i różdżka.
Zwierzątko: Mała puma imieniem Shenpai.
Monety: 300 Monet.
Punkty Doświadczenia: 0 PD.
Mana: 500/500
Multikonta: Chelsea, Lilith, Raito.
Dołączył: 21 Lis 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-11-24, 17:23     

Tak po prostu ją zignorował? A to nie ładnie! Jednak nic nie powiedziała, nie chciał mówić, to niech nie mówi. Nie będzie wymuszała odpowiedzi, przynajmniej na razie. Chwilę patrzyła na jego dwukolorowe ślepia. Ładne nawet były. Chociaż takie kolory niezbyt dobrze jej się kojarzyły.
- A czemuż mam się wstydzić? Niegdyś wszyscy podobno chodzili nago i jakoś nikomu to nie przeszkadzało. Dopiero potem nadszedł wstyd, jednak ja pozostałam raczej przy zachowaniu swego zwierzęcia. Nagość równa się wolność. – uśmiechnęła się do niego, tłumacząc.
Cóż, ciuchy jednak miała. W końcu na lekcje nie będzie chodziła nago, bowiem mogłoby to niektórych uczniów doprowadzić do tego, że by nie zdali. A przynajmniej nie skupiali się na jej lekcji. Jednak w naturze, starała się utrzymać nagość, choć zazwyczaj nosiła przynajmniej jakieś skórzane ubranie zakrywające jej sfery intymne. Właściwe atmosfera była melancholijna, więc nie dziwiła się ziewaniem, a i pora była raczej senna. Jednak tak szybko mu nie odpuści, skoro już opuścił pokój w trakcie ciszy nocnej to niech jakoś tam cierpi.
- No cóż, przy zwykłym leżeniu nie ma czego kontrolować. A lenistwo… cóż, sama nie preferuję takie trybu życia, jednak wiem, że większość młodzieży taki prowadzi. – odpowiedziała.
Pozwoliła mu oczywiście dotknąć, jednak nie spodziewała się tego pytania. Nie było to nic, czym lubiła się chwalić. Ale jeśli już tu siedzą i rozmawiają, to może mu co nie co powiedzieć.
- Cóż, jak każdy mam naturalnego wroga Ragnera. Jest to kot, jednak bardziej człekokształtny o tęczówkach podobnych do Twoich. Jednak to lewe oko ma czerwone, a prawe niebieskie. Ma białą sierść i od dzieciństwa na mnie poluje. A przynajmniej polował, przez ostatnie kilka lat go nie spotkałam. Gdy byłam mała poturbował mnie, pazurami rozdzierając mają skórę w tych miejscach… - tu wskazała uda, ramiona, plecy i dwie kreski na twarzy. - … nie wiem co się stało, ale w świetle odbitym od księżyca rany zaczęły się zasklepiać, jednak skóra zamiast normalnej barwy przybrała barwę bieli i delikatnie się wybrzuszyła. – przejechała po swoim ramieniu, wspominając ów starcie.
_________________
 
     
Benjamin

Poziom Niepełnopodstawowy
Ten troll spod 7.



Imię: Benjamin
Nazwisko: Ville
Wiek: ???
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Mieszaniec
Typ: Dominujący
Status: Uczeń, twój prześladowca
Magia: Biała, podobno.
Sympatia: Oczywiście, stopa króla.
Aktualny ubiór: Goło i wesoło, a jakże.
Ekwipunek: telefon; scyzoryk; klucze; portfel z niewiadomą; obrazek gołej babki; no i oczywiście uśmiech;
Zwierzątko: Ty.
Monety: 490 monet.
Punkty Doświadczenia: 0 pkt, ale fajnie.
Mana: 100 pkt.
Multikonta: Everyone.
Tytuł: SB killer
Dołączył: 19 Lis 2013
Posty: 12
Wysłany: 2013-11-24, 19:13     

Uniósł delikatnie brwi.
- U mnie się wolność nie kojarzy z nagością. - Odparł po prostu. - Raczej barbarzyństwem. Wolność jest czymś nieuchwytnym, niewidocznym i odbieranym w różnym stopniu. Widocznie nawet pani uwięziła się w swoich sidłach.
Uśmiechnął się półgębkiem, i oparł głowę na lewej ręce, pełznąc wzrokiem gdzieś po ścianie. Wiedział, że pewnie ją tym obraził, i szczerze powiedziawszy, niezbyt się tym wzruszył. Wszystko go bawiło, może to przez lekką senność? Nie, już dawno słyszał, że nie powinien się cieszyć jak głupi do sera, bo to w jakimś stopniu odtrąca ludzi. Ponownie przyjrzał się jej twarzy, kiwając zgodnie na jej następną wypowiedź, jednak nie komentując. Wolał nie ciągnąć tematu, a dodatkowo jeszcze wyraziła się dość niezrozumiale, więc na gruncie niestałym lepiej nie grzeszyć. Nie wiedząc zbytnio co zrobić, wyciągnął się tylko i złapał jej dzidę, musząc przez moment nad nauczycielką zawisnąć. Gdy ścisnął pewnie broń, przyciągnął ją do siebie i przyjrzał się uważnie. No cóż, dzida jak dzida. Nie znał się na takim orężu, a więc mógł tępo śledzić ją od początku do końca. Bez ozdób? W sumie dziwne, że kobieta nie ma nawet na broni ozdób. Przesunął woli na nią wzrok, gdy wspomniała o podobnym ubarwieniu w kwestii tęczówek u jej wroga. Odetchnął lekko, gdy jednak zestawienie nie było aż tak skopiowane. Co jak co, ale na tym punkcie był przewrażliwiony jak mało kto. W końcu to była właściwie jedyna rzecz dzięki której wyróżniał się z szarego tłumu.
- Moja sprawa jest prosta i łatwa. Nikt nie stworzył mi wroga w kwestii rasowej, oprócz samego Boga. - Uśmiechnął się lekko, mimochodem nie wydając swojego pochodzenia. - Chociaż to nieco porąbane. Ktoś musi mieć dobry powód, by kogoś zranić. Osobiście nie lubię przemocy fizycznej. Jest bezsensowna i zazwyczaj do niczego nie prowadzi. Mówi pani, że ktoś ci zrobił te blizny... Musiało boleć, prawda?
Dotknął ponownie znaczeń, jednakże jakby z większą czcią, czy szacunkiem? Szczerze powiedziawszy, myślał, że kobieta zrobiła coś w młodości głupiego. W takim razie była w niebezpieczeństwa przez cały czas? To musiało być ciężkie. Z pewnością rozleniwiony i niewyszkolony w walce chłopak jak Benjamin popadłby w deprechę. Odczuł lekki respekt przed swoją sensei.
_________________
I'd love you ‘til the day that I die
we're far too comfortable this time
cold, I loved you from the very first night
you broke me ‘til the day that I die




A teraz powiedz mi kochana, czemu straciłem skrzydła?
 
     
Hachiko

Mistrz
Zwierzęca Łowczyni



Imię: Selene "Hachiko"
Nazwisko: Elaadin
Wiek: 23 lata.
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Kemonomimi
Typ: 50/50
Status: Nauczyciel.
Magia: Biała i czarna.
Sympatia: Brak.
Aktualny ubiór: Jak na awatarze, chociaż spódnicę ma trochę dłuższą.
Ekwipunek: Dzida, dzida i dzida. No może jeszcze dzida i różdżka.
Zwierzątko: Mała puma imieniem Shenpai.
Monety: 300 Monet.
Punkty Doświadczenia: 0 PD.
Mana: 500/500
Multikonta: Chelsea, Lilith, Raito.
Dołączył: 21 Lis 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-11-24, 22:42     

Uśmiechnęła się do niego, nie odbierając tego jako obelgi.
- Cóż, różnimy się trochę. Mnie rodzice zostawili samą w lesie i gdyby nie rodzina pum, która mnie przygarnęła, stałabym się łupem zwierząt na pewno groźniejszych niż one. Wychowałam się w dżungli, żyłam w niej, Ty żyłeś zapewne w mieście. Jest różnica i na pewno inaczej odbieramy różne sprawy. Ja odbieram je na swój zwierzęcy rozum i zazwyczaj kieruję się instynktem, który mam silniejszy niż Ty. – odpowiedziała mu, właściwie, dla każdego wolność mogła kojarzyć się z czymś innym. Jednak dla niej same ubrania były już więzieniem dla ciała.
Widząc, że dopiera się do jej dzidy już chciała zaatakować, jednak w ostatnim momencie się powstrzymała, jedynie spinając zauważalnie mięśnie. Nie rozstawała się z nią i rzadko kiedy pozwalała podziwiać tą swoją dzidę. Właściwie Selene lubiła ozdoby, jednak nie takie jak większość kobiet. I czasem ich nie używała, ze względu, że zdarzało jej się tańcować nago, jak teraz.
- Każdy ma jakiegoś wroga naturalnego. Ludzie na przykład próbują zwalczać wirusy, choroby i inne świństwa jak i bronić się przed matką naturą. Każda rasa ma jakiegoś wroga, chociaż czasem zdarza się, że jest on niezauważalny. – mówiąc to, patrzyła na swoje paznokcie, jakby były one bardzo interesujące. Tak naprawdę jednak nie miała zbytnio co robić, a rozmowa i siedzenie w jednej pozycji… no cóż, nie było to dla niej. – Widzisz, to tak jak z zabijaniem zwierząt. Dopóki to czemuś służy, na przykład zdobyciu żywności, nic nie powiem. Oczywiście, jeśli zabija się zwierzę szybko i bezboleśnie. Jednak polowania i dodatkowo nakładanie na strzały trucizny, która powoduje powolne umieranie… jest to dla mnie nie do pomyślenia. A używanie przemocy, jak już mówiłeś, jest daremne i bezsensowne. – stwierdziła, sama także nie lubiąc przemocy, przynajmniej fizycznej. Oczywiście, jeśli ktoś tak torturuje zwierzęta, ona się mu odpłaca, ale to raczej inna forma. – Bolało jak jasna cholera. Gdyby nie kości na pewno z łatwością po prostu odciął by mi rękę, jednak zatrzymując się na kości jedynie odrywał mi mięso, że tak powiem. A gdyby nie tamtejsza noc, gdyby mnie nie uleczono, na pewno bym zmarła. Miałam otwarte rany, poprzerywane żyły w tym tętnicę i wylew wewnętrzny. Widzisz, w tamtych czasach nie panowałam jeszcze dobrze nad przemianami i zapewne udałoby mi się uciec, jednak nie miałam już siły zamienić się w pumę. Wtedy to właśnie po prostu mnie rozszarpano, mimo że przeciwnik również miał liczne rany. Zawsze mnie zastanawiało, jak może dalej walczyć z całą siłą, gdy jest tak bardzo okaleczony. – westchnęła, wbijając paznokcie we własną skórę. – On także zabił wykończył najstarszych członków mej rodziny, najmłodszych wykończyli ludzie. Udało mi się uratować jedynie maleństwo, które siedzi teraz w moim pokoju i traktuje mnie jak matkę. – powiedziała z niejakim żalem. Pozabijano wszystkich, na których jej zależało. Życie było dla niej okrutne, mimo że cały czas się podnosiła i stawiała mu czoło. Właściwie, czemu spowiadała się uczniowi? Co z nią nie tak?
_________________
 
     
Benjamin

Poziom Niepełnopodstawowy
Ten troll spod 7.



Imię: Benjamin
Nazwisko: Ville
Wiek: ???
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Mieszaniec
Typ: Dominujący
Status: Uczeń, twój prześladowca
Magia: Biała, podobno.
Sympatia: Oczywiście, stopa króla.
Aktualny ubiór: Goło i wesoło, a jakże.
Ekwipunek: telefon; scyzoryk; klucze; portfel z niewiadomą; obrazek gołej babki; no i oczywiście uśmiech;
Zwierzątko: Ty.
Monety: 490 monet.
Punkty Doświadczenia: 0 pkt, ale fajnie.
Mana: 100 pkt.
Multikonta: Everyone.
Tytuł: SB killer
Dołączył: 19 Lis 2013
Posty: 12
Wysłany: 2013-11-24, 23:26     

Hm, zdziwił się, widząc uśmiech. W sumie poczuł lekki zawód, gdy nie wniósł niczego żywszego do rozmowy. Jęknął cicho przy wstawaniu i przeciągnął się mocno, a następnie ruszył swobodnym krokiem ku kominkowi. Klęknął tylko po to, by sięgnął po książkę, a później jeszcze zasiąść na swoim poprzednim miejscu przy ogniu. W sumie temat się powoli wyczerpywał, a więc nauczycielka nie powinna być zła, jeśli zwinąłby się za chwilę. Potarł twarz dłońmi i wystawił je do ognia, w nadziei na ukochane ciepło. Nienawidził zimy, która zbliżała się wielkimi krokami. Chociaż śnieg był piękny i przydawał się do zabawy, nie potrafił zbyt długo usiedzieć na dworze. Przechylił głowę na bok, gdy tak znów zatopił się w myślach i wspomnieniach o Anglii. Zmrużył delikatnie oczy, jakby jakieś zmartwienie pojawiło się w jego umyśle. Dopiero głos kobiety pozwolił mu skupić znów na niej uwagę. Właściwie jak można zapomnieć o gołej babie? Zachciało mu się śmiać. Zaraz jednak ta reakcja gdzieś gorzko stanęła mu w gardle, gdy znów sensei wywlekła smuty na światło kominka i jego sumienie. Przygarbił się nieco, i przyznał w duchu, że był jednym z gorszych uczniów w szkole. Nie dość, że źle się uczył, nie był nikim ciekawym z krwi, to jeszcze przeżył nudne życie. Masakra. Odchrząknął cicho, nie wiedząc zbytnio co powiedzieć. Trwał przez chwilę w ciszy, która była balsamem dla jego uszu. To nie tak, że rozmowa była mu nieprzyjemna, chociaż zbaczała na takie tematy... Po prostu jakby wolał sobie czasami pomyśleć. Nabrał ciepłego powietrza w płuca.
- Zastanawia mnie więc rzecz taka: Po co pani przyszła do ludzi? Przecież wybili stado, rodzinę. Czy to nie ironia? - Odwrócił głowę w jej kierunku, a przynajmniej na tyle, ile pozwalał mu ludzki kręgosłup. Chociaż historia była ponurawa, oczy dziwnie błyszczały rozbawieniem. Znalazł już bowiem punkt uczepienia. Spojrzał na swoją bluzę i przyciągnął ją do siebie. Oho, zapomniałby o niej, gdyby już się zbierał.
_________________
I'd love you ‘til the day that I die
we're far too comfortable this time
cold, I loved you from the very first night
you broke me ‘til the day that I die




A teraz powiedz mi kochana, czemu straciłem skrzydła?
 
     
Hachiko

Mistrz
Zwierzęca Łowczyni



Imię: Selene "Hachiko"
Nazwisko: Elaadin
Wiek: 23 lata.
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Kemonomimi
Typ: 50/50
Status: Nauczyciel.
Magia: Biała i czarna.
Sympatia: Brak.
Aktualny ubiór: Jak na awatarze, chociaż spódnicę ma trochę dłuższą.
Ekwipunek: Dzida, dzida i dzida. No może jeszcze dzida i różdżka.
Zwierzątko: Mała puma imieniem Shenpai.
Monety: 300 Monet.
Punkty Doświadczenia: 0 PD.
Mana: 500/500
Multikonta: Chelsea, Lilith, Raito.
Dołączył: 21 Lis 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-11-25, 15:38     

Widząc, jak chłopak podchodzi do kominka, sama wstała podchodząc do niego i siadając tuż za Benjaminem. Mógł czuć jej oddech na swojej szyi. Przybliżyła usta do jego uszka, by chuchać na nie ciepłym powietrzem. Przejechała poń wargą, rozkoszując się ciepłem jego ciała.
- To zemsta. Myślisz, że pozwalam im niszczyć naturę? Myślisz, że czemu uczę? Próbuję wbić tym dzieciakom do głowy, że roślin, zwierząt się nie krzywdzi. Matki natury się nie krzywdzi. – odpowiedziała, kładąc swoje dłonie na jego ramionach, które delikatnie masowała. - Wiesz, jesteś nawet słodkim człowieczkiem. - zamruczała mu do ucha.
Piersi zaś dołączyła do jego pleców, zaś usta całowały jego szyję, oczywiście, jeśli się nie uwolnił. Mruczała co jakiś czas, nawet czasem mógł usłyszeć jakieś miauknięcia bądź też westchnięcia. Dłonie powoli zjechały na jego plecy, przejeżdżając nimi na brzuch a potem na tors, który także masowała okrężnymi ruchami, czasem zjeżdżając na jego krocze, by zaraz wrócić z powrotem.
_________________
 
     
Benjamin

Poziom Niepełnopodstawowy
Ten troll spod 7.



Imię: Benjamin
Nazwisko: Ville
Wiek: ???
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Mieszaniec
Typ: Dominujący
Status: Uczeń, twój prześladowca
Magia: Biała, podobno.
Sympatia: Oczywiście, stopa króla.
Aktualny ubiór: Goło i wesoło, a jakże.
Ekwipunek: telefon; scyzoryk; klucze; portfel z niewiadomą; obrazek gołej babki; no i oczywiście uśmiech;
Zwierzątko: Ty.
Monety: 490 monet.
Punkty Doświadczenia: 0 pkt, ale fajnie.
Mana: 100 pkt.
Multikonta: Everyone.
Tytuł: SB killer
Dołączył: 19 Lis 2013
Posty: 12
Wysłany: 2013-11-25, 20:25     

Nie słyszał jej kroków. Zresztą cóż się dziwić? Nie dość, że bosa to jeszcze pewnie grzeszyła gracją kota, o ile to nie jak sto dwa. W czasie wcześniejszym bowiem odwrócił już twarz do ognia, znów tam zatapiając spojrzenie. Dopiero jego mózg obudził się do życia, gdy coś przyjemnie musnęło mu ucho. Wtedy słowa nauczycielki czysto rozbrzmiewały w jego głowie, a mózg wolno strawił informacje. Jakim cudem znalazła się tak blisko? Myślał szczerze, że sobie tam poleży, czy co. Może nawet zaśnie. W końcu było jej jakoś łatwo, gdy go dusiła. Niespodziewanie oprócz masażu włączyła jeszcze macanki, co tak zdziwiło uczniaka, że siedział przez dłuższą chwilę nieruchomo.
- Słodkim... Hm. - Powtórzył jak echo, odwracając głowę na tyle, by tylko spojrzeć na kobietę niebieskim okiem. Jakoś tak... Sytuacja wydawała mu się nienaturalna. Obrócił się za pomocą rąk, będąc wówczas przodem do nagiej kobiety. Stwierdził, że to wszystko było prowokacją, której nie mógł pozostawić bez odpowiedzi. Poczuł nagle, że ta przemowa nadawałaby się na pojedynek. Uśmiechnął się lekko do swoich myśli, jakby z wyższością. Wychylił się nieco do przodu i położył rękę na jej ramieniu. Wpatrywał się uparcie w zielone ślepia.
- Jest pani ciekawą osobą, ale czy to w porządku? - Wypowiedział to tonem wpadającym w tony złośliwości. Przechylił nieco głowę, a białe kosmyki spłynęły posłusznie na lewą stronę, częściowo za mocą grawitacji. Szkoda tylko, że drzwi były nadal otwarte. Wyciągnął się bardziej w jej stronę i musnął wargami jej usta. Dla zachęty i rozpoznania, bo szczerze mówiąc mógł jeszcze z kopniakiem szczęścia uciec.
_________________
I'd love you ‘til the day that I die
we're far too comfortable this time
cold, I loved you from the very first night
you broke me ‘til the day that I die




A teraz powiedz mi kochana, czemu straciłem skrzydła?
 
     
Hachiko

Mistrz
Zwierzęca Łowczyni



Imię: Selene "Hachiko"
Nazwisko: Elaadin
Wiek: 23 lata.
Orientacja: Heteroseksualna
Rasa: Kemonomimi
Typ: 50/50
Status: Nauczyciel.
Magia: Biała i czarna.
Sympatia: Brak.
Aktualny ubiór: Jak na awatarze, chociaż spódnicę ma trochę dłuższą.
Ekwipunek: Dzida, dzida i dzida. No może jeszcze dzida i różdżka.
Zwierzątko: Mała puma imieniem Shenpai.
Monety: 300 Monet.
Punkty Doświadczenia: 0 PD.
Mana: 500/500
Multikonta: Chelsea, Lilith, Raito.
Dołączył: 21 Lis 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-12-01, 20:10     

Ona także wpatrywała się uparcie w jego dwukolorowe ślepia, które dosyć bardzo przypominały jej oczy swego oprawcy. Mimo to utrzymywała kontakt, nie dając po sobie poznać, że w jakikolwiek sposób to w nią godzi.
- Oczywiście, że nie. Jednak ja bardziej ulegam instynktom. - czując jego pocałunek na ustach, przymknęła je na chwilę i rozwarła, jakby wolała o więcej. Po chwili ucałowała ucznia, dosyć namiętnie, by zaraz mógł poczuć jej ciepłe łapy na torsie, kiedy to delikatnie się od niego odepchnęła przemieniając się w kota i ocierając o niego. Z jej piersi wychodziło głośne mruczenie.
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgrey created by spleen modified v0.3 by warna



Ziemniak rzecze: Nie kradnij!
Jeśli już coś ukradłeś to oddaj to i uciekaj jak najszybciej bo Sasha Cię zje.
Edycja stylu: Ami.
Zakaz kopiowania i rozpowszechniania treści forum bez zgody administracji!
Siedzenie tutaj po 1 w nocy grozi napadami głupawki i bezsennością.
Administracja nie bierze na siebie odpowiedzialności za zryte bańki, zmianę orientacji itd. po pobycie na tym forum >D


BANERY WYMIAN BFF



PBF - Toplista gier PBF BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg Oficjalna toplista czARTa Yaoi/Yuri PBF ~ The Best Of PBF - Play By Forum Toplista

SnM Kiku no hana HogwartDream Vampire Knight
CzarnyDelfin BlackButler AXIS MUNDI Wild Land AAF Magic Land Candy Stable World of Magic Levicorpus Król Lew www.wolv.aaf.pl
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 10